construction

untitled
Nowy budynek WIPO.
___
New WIPO building.
Geneva 05-2012

bluebox

bluebox (3) bluebox (2)
bluebox (1)
Niebieskie pudło. Sala narad, negocjacji. Z założenia tak neutralna, że się jej nie zauważa. Nikt pewnie nie mrugnąłby zatem okiem, gdybym pozmieniał trochę to, gdzie jest góra, a gdzie dół.
___
Bluebox. The room for co-ordinations and negotiations. So neutral that you almost don't notice it. So I guess no one would notice if I'd change the "ups" and "downs" a bit.

Geneva 04-2012

cold

cold

Kraków 1-2012

stop

next to the bluebox
Niedaleko Blueboxa.
___
Near the Bluebox.
5-2012 Geneva
000009
Untitled
5-2012, Geneva

the question

IMG_4783
Każde z nas ma przed sobą pokaźny stos papierów i perspektywę kolejnego wieczoru, który spędzimy analizując dokładnie tekst, przygotowując stanowisko europejskie przed jutrzejszą rundą negocjacji z krajami rozwijającymi się. Przewodniczący naszej małej grupy bierze głęboki wdech i już zamierza zabrać głos, gdy nagle otwierają się drzwi salki. Do pomieszczenia wchodzi Chinka w średnim wieku i siada na jednym z krzeseł. Mija długa chwila, w której to wszystkie oczy skupiają są na tej małej osóbce. Wreszcie jej twarz rozpromienia się szerokim uśmiechem, po czym z jej ust wydobywa się głos „Dzień dobry, jestem z Chińskiej delegacji czy mogę sobie tu posiedzieć i posłuchać jak wypracowujecie swoje stanowisko?”. Minie dobre 15 sekund, w których wszyscy zebrani będą się wymieniać wzrokiem, badając czy pozostali usłyszeli i zobaczyli to samo, nim ktoś z nas otrząśnie się i stanowczo wyprosi Chinkę.
____
There’s a tall stack of paper in front of every single one of us and each of us knows that we’ll be spending the better half of the evening working on the text, preparing for the next round of negotiations with the developing countries that tomorrow will bring. As the leader of our small group is about to speak, a small Chinese lady, in her mid 40s walks into the room. She chooses a chair and sits comfortably in it. Silence falls upon the room. All eyes are fixed on the new arrived. She smiles and utters words “Hello, I’m from the Chinese delegation. Is it ok if I stay and listen to how you work on your position towards the text?”. More than 15 seconds will pass, in which all sited in the room will try to make sure that what we’ve just heard and seen is really happening, until someone will shake the shock off and very adamantly ask the lady to leave the room.

05-2012 Geneva

safe and sound

zamek

Z twarzy mojego znajomego Nigeryjczyka znika uśmiech. „Wiesz jak nazywają u mnie w kraju policję?” pyta mnie i nie czekając na moją reakcję odpowiada „kilango”. Widząc, że nie zrozumiałem, powtarza raz jeszcze, uważnie akcentując wyrazy wchodzące w skład tego słowa: „kill and go”.
___
In an instant a smile vanishes from my friends face. “Do you know how we call Police in Nigeria?" He asks me and without waiting for me to react, answers “kilango”. He notices that I’m confused, so he repeats the word once again, carefully accenting parts of it ”kill and go”.

z mego okna/z moich drzwi

nygh

Siedzę samotnie w sali, czekając na EURCORD (czyli koordynację grupy europejskiej - język Genewy jest pełny takich przedziwnych skrótów), gdy do sali wchodzi dziewczyna, by rozłożyć materiały. "Bonjour" mówi do mnie, na co i ja odpowiadam "bonjour". Reakcja jest równie szybka i po angielsku "Oh... Witaj! Myślałam, że jesteś francuzem".
______
As I'm waiting for an EURCORD (which means EU coordination, the language of Geneva is full of these abbreviations), a girl enters the room to put the materials in. "Bonjour" she says the moment she notices me. "Bonjour" without hesitation I reply. The reaction is swift "Oh... hello! I thought you were French" she says.

Geneva 04-2012

surprises

Untitled
Untitled
Untitled
Untitled
Zdarza się to coraz rzadziej, myślę, że nie tylko mnie. Dzięki wspaniałemu wynalazkowi zwanym Internetem wiemy coś na prawie każdy temat. Efekt? W świecie, w którym na każde pytanie odpowiedzią jest Google, coraz rzadziej jesteśmy czymś zaskakiwani.

Wchodząc na pierwszy koncert, nie znanego nikomu Hong Kongczyka nie spodziewasz się, że widownia będzie trzymała go na scenie swymi brawami przez dodatkową godzinę. Nie spodziewasz się tego, że będzie on skakał po całej scenie, robiąc bóg wie co swoją maszynerią. Nie spodziewasz się tego, że będziesz częścią nagrania muzycznego, które w czasie koncertu Cho-Sa-Ho nagrywa, by zaraz potem je samplować. Nie spodziewasz się tego, że będzie to najlepszy koncert festiwalu.

Chwileczkę… Teraz będziesz się już tego wszystkiego spodziewać.
____
It’s rare for us to be truly surprised. I think that it’s getting even rarer. Thanks to the invention of internet most of the questions that we might ask, have an easily accessible answer that begins with Google.

As you’re entering the venue to listen to the first concert on the lineup you don’t expect to have your breath taken away. You don’t expect a Hong Kong born, music wiz to be kept on the stage, by the audience’s cheers, for an additional hour. You don’t expect Cho-Sa-Ho to jump around the DJ table and the scene, doing god-knows-what with his tech. You don’t expect that this will be the best concert of the festival.

Wait a sec… Now you’ll expect all that.
Geneva@Electron Festival 4-2012

ravenous


Ravenous
Drapieżcy.
__
Carnivours.

Geneva@Electron Festival 04-2012

great festival ideas

electron fesitval_back (1) electron festival_back (2) electron festival_back (3)
Czekam na znajomych, podchodzi do mnie dziewczyna. Po chwili rozmowy pyta się czy nie mógłbym jej pomóc. "Do damskiej są straszne kolejki..." mówi mocnym francuskim akcentem, zdejmując kurtę i ściągając ramiączka "...więc wziąłbyś mnie do męskiej? No wiesz... pomyślą że jestem... jak to się mówi... pute i nie będę musiała czekać w kolejce"
_______
I'm waiting for some friends as a girl approaches me. After a brief chat she asks me if i would help her. "There's a biiig cue to the girls toilet..." she says with her strong French accent as she takes of her jacket and lowers the straps of her shirt "...would you take me to the men's?... y'know they'll think i'm a... how do you say?.... pute and i won't have to wait in line"
Geneva@Electron Festival 4-2012

"nobody told me"

nobody told me

"...rzeczywiście dziwne dni..." - John Lennon
__
"...strange days indeed..." - John Lennon

Geneva 04-2012

milion mil

milliion miles away

Milion mil stąd.
__
Million miles away.

Kraków 02-2012

Geneva

Geneva

Godzina 21:30, jadąc na rowerze mijam lisa.  Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że cała sytuacja ma miejsce 15 metrów od siedziby ONZ.
Wyobraź sobie, że (prawie)codziennie masz nad sobą cudownie niebieskie niebo. Wyobraź sobie, że pracujesz przy wiecznym akompaniamencie śpiewu ptaków. Wyobraź sobie, że codziennie słońce wstaje i chowa się nie za horyzontem, ale za pięknym, otaczającym cię zewsząd pasmem gór. To nie bajka dla dzieciaków. Witaj w Genewie.
___
It's 9:30 pm, I'm riding a bike as I realise that I've just passed a fox. It wouldn't have been that unusual were it not for the fact that I was 15 meters from the UN headquarters.
Imagine a place where the sky is (almost)always blue. Imagine that you work every day in tune with the birds singing. Imagine that every time sun rises or goes down it's not the horizon you see but a stunning mountain tops. It's not a Sunday cartoon. Welcome to Geneva.

l'art de la respiracion


l'art de la respiracion _GEN
l’art. de la respiracion. Znalazłem tę piękną książkę, leżącą na murku, w starej części Genewy. Wyjąłem swoją książkę i siadłem obok, by zobaczyć kto po nią wróci. Nikt się nie pojawił.
___
l’art de la respiracion. I found this beautifully looking book, lying on the stone wall in the Geneva old town. I opened up my own book and waited for the owner to return. No one did.

Geneva 03-2012

in the office

przedstawicielstwo
A co widać z okna twego biura?
__
And what's the view like from your office window?

03-2012 Geneva

splashes


splash_ GEN
Trochę szokuje mnie dwójka dzieciaków przechodząca przez środek drogi, jeden z plastikowym pistoletem strzela celując w samochody, drugi rzuca pustą butelkę po winie na trawnik. Przyglądam się z zaciekawieniem kobiecie i mężczyźnie z puszkami piwa, którzy już o 13 będąc ”pod wpływem” głośno krzyczą w autobusie. Dziwię się temu, że kontrolerzy wywlekają z pociągu Nyon- Genewa osobę o ciemnym kolorze skóry (wygląda na to, że chodzi o „posiadanie”). Nie jestem jedyny. Po twarzach widzę, że tutejszych tak samo szokują takie widoki.
Czy to znaczy, że Genewa jest jakimś strasznym, upadającym miastem? Nie. Po prostu te „plamy” są o wiele bardziej widoczne na obrazie miasta czystego, pięknie położonego i będącego o tej porze roku rozświetlonym pełnią słońca.
___
I’m a bit shocked when I see two kids crossing the road between the cars. One of them shooting with a toy gun in the direction of the drivers, whilst the other throws an empty wine bottle at the grass. The feeling comes rushing back when I come across a pair making a racket “under influence” in a bus around 1 in the afternoon. I’m astounded to see a guy being dragged out of the Nyon-Geneva train by the security. Looks like he had something on him.
I’m not the only one – I can see by the faces of the locals that they are as moved as I am.
Does it mean that Geneva is a bad place to be? No. It’s just that these “splashes” are way more visible when they appear on the canvas of this clean, wonderfully surrounded and bathed in a full spring sun city.

photo:
03-2012, Geneva

in flight

of-flying
Podróżowanie samolotem to wspaniała rzecz. Twój główny cel - podróżowanie - realizuje się bez potrzeby jakiejkolwiek twojej ingerencji. To taka spacja, w której można się w spokoju i w pełni zająć wątkami pobocznymi.
~
"Czy ja cię skądś nie znam?" pyta się uśmiechnięta stewardesa. Kiwam i odpowiadam jej serdecznym uśmiechem. Nie na co dzień zdarza się lecieć dwa loty siedząc na tym samym miejscu, w tym samym samolocie i z tą samą załogą. 
__
Travelling on board  a plane is a wonderful thing. Your main goal - namely travelling - is being achieved without any effort from your side. This gives you a space to fully focus on the secondary threads.
~
The stewardess smiles "haven't i seen you before?". I nod grinning. It's not everyday that you fly the same plane with the same crew on the same seat... during two flights.

14-3-2012 Katowice, Genewa, Dusseldorf

obwarzanki

obważanki
W ciągu ostatnich siedmiu lat wyprowadzałem się i wprowadzałem do i z Krakowa tyle razy, że przestałem liczyć. W tym samym czasie Krakowska stacja kolejowa zmieniła się praktycznie nie do poznania. Jednak jedno pozostało bez zmian- Pani od obważanków - z tego co mi wiadomo jest tam od zawsze. Mam nadzieje, że nie zniknie, przed moim powrotem. Następny przystanek: Geneva.
____
Over the last seven years I have moved in and moved out of Kraków more times than I'd care to count. During that time the train station changed to almost no recognition. However, one thing remained constant - the pretzel lady - as far as I know she's always been there. And I hope she'll be there when I'm back. Next stop: Geneva. 
2-2012 Kraków

pigeon

pidgeon_KRK
pidgeon_KRK
pidgeon_KRK

Co jest zwierzęciem-symbolem Krakowa (smok się nie liczy –bądźmy uczciwi wobec siebie- smok to nie zwierzę!)? Ja w tej roli widzę gołębie. Jest ich tu wszędzie pełno. Czy chcesz czy nie, prawie zawsze obserwując cię ich zamglone oczy. Potrafią zachwycić swoim kolistym lotem nad starą architekturą, by chwilę potem zupełnie ją zepsuć białymi „śladami”, które po sobie pozostawiają. Nie można im odmówić uroku, ale… no właśnie: potrafią być pięknymi niebnymi istotami, a zarazem obrzydliwie brudnymi i przemokniętymi do cna nosicielami chorób.
Niech żyje gołąb Krakowski!
___
What’s the animal of Krakow (the dragon doesn’t count – let’s face it- it’s not an animal!)? I’d see pigeons in this role. They’re everywhere. Whether you like it or not they’re there “human spotting” you through their foggy eyes. One second they’ll astound you whilst flying above the old architecture and the next they’ll be messing the architecture up with their white “tags”. You can’t say they're charmless… They can be these majestic creatures of the sky and at the same time  wet, dirty sickish wraiths.
Long live the Krakow pigeon!

2011-2012 kraków

kontrast

kontrast_CHN PHI
Trochę kontrastu.
__
A bit of contrast.

Philippines, China, 2011, 2010

cold


cold_KRK
Po paru miesiącach codziennego przemierzania tej samej drogi do pracy zaczynasz rozpoznawać stale pojawiające się na niej postacie – koleś z psem, trio dziewczynek w drodze do szkoły (ta najwyższa chodzi zawsze najbardziej po lewej), dziewczyna, która wiecznie sprawia wrażenie spóźnionej. Jednego z najmroźniejszych dni tej zimy, tak jak zwykle, po wejściu do tramwaju przywitała mnie znana postać Kobiety W Czapce (ale cóż to za czapa!), która tym razem siadła dokładnie tam, gdzie trzeba było. 
__
After a couple of months of taking the same road to work I’m beginning to get a sound grip of the regular characters I meet on my way – the man with the dog, the trio of girls on their way to school (the tallest one always on the left), a girl who always behaves as if she was late. During one of the coldest days of the winter I got into the tram and, as always, there she was: the Lady With The Hat (and what a magnificent hat it is!). Just in the right spot.

snow

snow_ SHA
Zima w Szanghaju w 2011.
___________________
Shanghai winter in 2011.

swing

swing_KRA
sign (in Polish) -> "warning! construction site"
____
p.s. przed salą kameralną Teatru Śląskiego w Katowicach przez tydzień wisieć będzie wystawa części moich zdjęć z serii "Miasto w Chinach". Zapraszam!